"Utrata węchu i smaku może służyć do odróżniania pacjentów z COVID-19"

Związana z zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2 utrata węchu i smaku różni się od tej, z którą mamy do czynienia w przypadku przeziębienia lub grypy - wynika z badania przeprowadzonego przez grupę europejskich ekspertów w dziedzinie zaburzeń węchu.

Kiedy rozwija się COVID-19, utrata węchu jest nagła i poważna - twierdzi kierujący badaniami profesor Carl Philpott z University of East Anglia. Wyniki zostały opublikowane na łamach czasopisma naukowego "Rhinology". To kolejne ważne odkrycie pozwalające lepiej odróżnić zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 od innych infekcji na podstawie samych objawów.

Badania przeprowadziła grupa europejskich naukowców z Belgii, Wielkiej Brytanii, Grecji, Włoch i Turcji.

Podczas przeziębienia zdarza się, że tracimy węch. Dzieje się tak jednak zwykle na skutek kataru czy zatkanego nosa. Przy COVID-19 jest jednak inaczej - nos nie jest zablokowany i cieknący, a większość chorych nadal jest w stanie swobodnie oddychać. Nie są jednak w stanie poczuć zapachów. COVID-19 od grypy czy poważnego przeziębienia odróżnia również spłycenie oddechu, ale występuje ono w bardziej zaawansowanym rozwoju stadium COVID-19.

Podobnie jest w przypadku utraty smaku. Autorzy badania twierdzą, że smak przestaje występować do tego stopnia, że zakażeni koronawirusem nie potrafią odróżnić potraw gorzkich i słodkich.

Jak tłumaczy naukowiec, dzieje się dlatego, że SARS-CoV-2 wpływa w górnych drogach oddechowych na nerwy przewodzące zmysły smaku i węchu. Stąd ich porażenie jest większe niż w przypadku przeziębienia oraz grypy. Profesor Carl Philpott relacjonuje, że porównywano 30 ochotników, spośród których 10 miało chorobę COVID-19, kolejnych 10 było przeziębionych, a pozostali byli zdrowi. Utrata węchu była zdecydowanie największa u pacjentów zakażonych koronawirusem. Podobnie było w przypadku utraty smaku.

- Naprawdę wydaje się, że istnieją cechy wyróżniające koronawirusa spośród innych wirusów układu oddechowego. To bardzo ważne, bo oznacza, że utrata smaku i węchu może służyć do odróżniania pacjentów z COVID-19 od tych z przeziębieniem lub grypą - podkreśla brytyjski specjalista. Twierdzi on, że łatwo to stwierdzić w warunkach domowych. Wystarczy posmakować i powąchać kawę, czosnek, pomarańcze lub cytryny oraz cukier. Trzeba jednak pamiętać, że jedynym wiarygodnym badaniem jest test molekularny na obecność koronawirusa SARS-CoV-2.

Zespół badawczy ma nadzieję, że ich praca może pomóc w opracowaniu testów zapachu i smaku dla szybkiego przesiewania COVID-19 - w podstawowej opiece zdrowotnej i na oddziałach ratunkowych.

Utrata smaku i węchu jest jedynie chwilowa. W przypadku pacjentów z chorobą COVID-19 ustępuje zwykle po kilku tygodniach od wyzdrowienia.

Profesor Andrew Lane z John Hopkins University w USA wyjaśnia na łamach "European Respiratory Journal", że utrata smaku i węchu u osób zakażonych koronawirusem związana jest z tym, że w ich nosie nasila się obecność enzymu ACE-2 w miejscach odpowiedzialnych za funkcjonowanie obu zmysłów. Enzym ten jednocześnie wykorzystywany jest przez ten patogen do tego, by wniknąć do komórek atakowanej osoby.

Nos jest jedną z dróg dostania się wirusa do organizmu. - Obecnie prowadzimy więcej eksperymentów w laboratorium, aby sprawdzić, czy wirus rzeczywiście wykorzystuje te komórki do uzyskania dostępu do organizmu i zakażenia go - mówił. - Jeśli faktycznie tak jest, możemy zatrzymać infekcję przy użyciu terapii antywirusowej wprowadzanej bezpośrednio do nosa - dodał specjalista. Dodaje, że planowane są badania, które mają to potwierdzić.