"Jakbym miał grypę". Zakażony senator o swoim stanie zdrowia

"Czuję się dobrze. Jakbym miał grypę, raz lekką, raz trochę cięższą" - napisał na Twitterze senator Koalicji Polskiej-PSL Jan Filip Libicki. Polityk w sobotę wieczorem poinformował, że jest zakażony koronawirusem.

Senator podziękował również wszystkim, którzy życzyli mu powrotu do zdrowia.

"Wszystkim, którzy pisali do mnie smsy, dzwonili, pisali na Twitterze i FB pytając o moje zdrowie, a którym nie odpowiedziałem, bardzo dziękuję za troskę! Czuję się dobrze. Jakbym miał grypę, raz lekką, raz trochę cięższą. Mam nadzieję do zobaczenia wkrótce" - napisał senator.

Jan Filip Libicki zapowiedział w sobotę, że powiadomi sanepid o wszystkich osobach, z którymi miał bezpośredni kontakt w ostatnim czasie.

Jak powiedział w niedzielę marszałek Senatu Tomasz Grodzki, zaplanowane na przyszły tydzień posiedzenie Senatu (4-7 sierpnia) zostało przesunięte na 11-13 sierpnia. Powodem jest choroba senatora Koalicji Polskiej-PSL.

Z kolei wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL) powiedział w niedzielę w Polsat News, że "będzie rekomendował ograniczenie liczby uczestników Zgromadzenia Narodowego (które w czwartek ma odebrać przysięgę od prezydenta Andrzeja Dudy - red.) na sali plenarnej, tak aby zachować dystans społeczny".

Wskazywał, że sala plenarna jest przygotowana dla 460 osób, a na galerii sejmowej może znaleźć się około 100 osób, co razem daje 560 miejsc. - Myślę, że bezpieczna liczba (uczestników Zgromadzenia Narodowego) to byłaby połowa (tej liczby), czyli 200-kilkadziesiąt osób - powiedział Zgorzelski.

Dodał, że osoby, które nie mogłyby się znaleźć na sali plenarnej ewentualnie mogłyby zająć miejsca w Sali Kolumnowej. - Ale myślę, że wielu z nas będzie musiało po prostu zadowolić się oglądaniem online albo przez środki masowego przekazu - powiedział Zgorzelski w programie "Gość Wydarzeń".

Zgorzelski mówił też, że wszyscy, którzy mogli uczestniczyć w jakiś spotkaniach razem z senatorem Libickim - jego zdaniem - "roztropnie powstrzymają się póki co od jakichkolwiek aktywności".

- Jesteśmy w stałym kontakcie ze służbami sanitarno-epidemiologicznymi (...). Ci, którzy mieli taki najbardziej z senatorem Libickim częsty kontakt z pewnością już są objęci ścisłą kwarantanną - powiedział wicemarszałek w rozmowie z Tomaszem Machałą. Dodał, że sam póki co izoluje się "od jakiejkolwiek aktywności i kontaktów" ze względów bezpieczeństwa.