News

Będzie lockdown? W rządzie niepokój o nową strategię walki z COVID-19

Liczę na szybkie decyzje rządu i zakomunikowanie naszych postanowień społeczeństwu. Uspokoiłoby to przedsiębiorców, ale i także pracowników, którzy obawiają się zwolnień - powiedział w szeroko cytowanym wywiadzie z money.pl wicepremier Jarosław Gowin. Minister rozwoju, pracy i technologii jednocześnie zadeklarował, że "znacznych obostrzeń dla gospodarki już nie będzie".

Pytanie o lockdown wisi w powietrzu

W rządzie od kilku tygodni trwa spór o to, czy należy ogłaszać tzw. twardy lockdown, zakładający m.in. zamykanie firm. Zdecydowany sprzeciw w tej sprawie wyrażają koalicjanci PiS: Porozumienie Jarosława Gowina i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry.

- Nasz kraj się po tym nie podniesie. I to nie jest perspektywa kilku lat, ale być może nawet kilkudziesięciu. Na lockdown, taki jak mieliśmy wiosną, pozwolić sobie absolutnie nie możemy - twierdzi jeden z ważnych członków rządu.

Z niebezpieczeństwa stojącego za tzw. twardym lockdownem zdaje sobie sprawę premier Mateusz Morawiecki. On także - jak podkreślają jego współpracownicy - robi wiele, by tego czarnego scenariusza uniknąć. Szef rządu jednak żadnego wariantu nie wyklucza. Zdaje sobie sprawę z fatalnej sytuacji epidemiologicznej w Polsce.

Ważyć wszystkie "za" i "przeciw" musi minister zdrowia Adam Niedzielski, który - jak wskazują nasi rozmówcy w rządzie - jest dziś w sytuacji "tragicznej". - Cokolwiek Adam by nie zrobił, będzie źle - wskazuje jego kolega z rządu.

Inny dodaje: - Adam był autentycznie zaskoczony skalą i tempem rozlania się epidemii po Polsce. Wszystko to, co zakładaliśmy latem, jeśli chodzi o przebieg pandemii, okazało się fikcją. Dziś naprawdę mamy dramatyczny moment.

Niektórzy eksperci resortu zdrowia - jak słyszymy - wskazują, że twardy lockdown w tak złej sytuacji epidemicznej w Polsce jest nieunikniony. Sam rzecznik rządu Piotr Mueller przyznał w poniedziałek, że pytanie o lockdown nieustannie "wisi w powietrzu". W ten sam dzień polityk przyznał, że "brane są pod uwagę wszystkie warianty".

Politycy opozycji, którzy brali udział w poniedziałkowym spotkaniu z premierem dotyczącym COVID-u, mówili po rozmowach, że szef rządu wprost mówił o możliwości wprowadzenia "pełnego lockdownu". Taką relację przedstawił choćby poseł Jakub Kulesza z Konfederacji.

Ale czy "zamknięcie państwa" (bez zamykania granic rzecz jasna) faktycznie nastąpi? Zdania w obozie władzy są podzielone.

Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach. Nasi rozmówcy z otoczenia premiera są zdania, że najlepszą dziś strategią - spośród wielu rozpatrywanych - byłaby strategia "punktowych lockdownów". Jak przekonują, o całkowitym ograniczeniu działalności gospodarczej i zamykaniu zakładów produkcyjnych w całej Polsce "nie może być mowy".

- Nie możemy dziś straszyć ludzi. Ostatecznych decyzji jeszcze nie ma - przyznaje rozmówca WP.

Koronawirus w Polsce i możliwy lockdown. Trzecia strategia walki z epidemią

Wicepremier Jarosław Gowin przekonuje w rozmowie z money.pl i WP, że zamrożenie gospodarki oznaczałoby straty liczone w setkach miliardów złotych. Jak podkreśla minister rozwoju, "wszyscy na świecie liczą się z tym, że druga fala będzie trwała znacznie dłużej niż wiosenna".

I na to właśnie przygotowuje się rząd. Ministerstwo Zdrowia - jak słyszymy - może już w tym tygodniu przedstawić kolejną strategię walki z epidemią w Polsce.

Adam Niedzielski ma zdawać sobie sprawę, że twardy lockdown doprowadzi system ochrony zdrowia do całkowitego rozpadu. Dziś ów system znajduje się na krawędzi funkcjonowania, a praca sanepidu - na granicy wydolności.

Dlatego Niedzielski zaproponował m.in. zmiany w sposobie wprowadzania kwarantanny. Przykład? Współmieszkańcy osoby zakażonej są obejmowani kwarantanną automatycznie, bez konieczności czekania na decyzję sanepidu.

Z kolei wskazani przez lekarzy pacjenci skąpo lub bezobjawowi - których jest zdecydowana większość - mają otrzymywać pulosksymetry, czyli urządzenia do pomiaru saturacji krwi. Testy antygenowe zaś u pacjentów objawowych będą taką samą podstawą stwierdzenia koronawirusa, jak testy PCR.

- To doprowadzi do przynajmniej częściowego udrożnienia systemu - wskazuje nasz rozmówca znający kulisy przygotowań.

Czekasz na apkę pokazwirusa?

Pracujemy nad aplikacją mobilną, która pokaże Ci najważniejsze aktualizacje dotyczące koronawirusa w Polsce.